Sunday, 5 July 2009

Work & Words

Bardzo męczący weekend , który jeszcze się nie skończył. Ale cieszę się, adrenalina wypłukuje z organizmu różne bzdury i dzielnie walczy z czerwiem twórczego lenistwa :) Jakiś czas temu zaangażowałam się w pewien Tolkienowski projekt, szczegóły na razie zachowam dla siebie, za to z pewnością pozwolę sobie niedługo napisać kilka słów o artystach związanych z tą tematyką... Nie mam czasu na nowe fotografie, za to mam plany i kilka nowych perspektyw, więc chyba nie ma tego złego...

A tiresome weekend, which hasn't finished yet, right. But I'm actually happy with this fact, adrenalin helps to get rid of a sort of toxics gathering in one's organism when the laziness appears to last for too long. Some time ago I got involved in a Tolkien-based project, I'll keep the details for myself (yet), but I'll share some words on artists painting themes inspired by Tolkien, they are definitely worth mentioning. But this soon...I have no time for new photographs, but I have plans and a couple of new perspectives...

Amaranth, 2007

2 comments:

  1. your new project sounds very magical-how intriquing! and, i think this photograph is divine-love the colours, textures, your pose, the drape of the fabric. so much to love.
    xo,
    merle

    ReplyDelete
  2. Thank you very much. I'd love to come back to this sort of composition and palette one day, and am glad that you enjoyed.

    ReplyDelete