Sunday, 7 June 2009

LORELEI

Legendę o Lorelei uwielbiam od dawna, zbieram ten motyw w postaci kart pocztowych, przy okazji -przedziwne, że tak niewiele obrazów powstało w efekcie inspiracji tematem, za to mnóstwo przedwojennych kart pocztowych krąży w kolekcjonerskim obiegu. Do poczytania historii tej osobliwej kuzynki zwodniczych syren zapraszam na wikipedii i w innych źródłach, ja tylko pochwalę się dwoma kartami, które ostatnio przywędrowały do mnie (zdjęcie poniżej). Przy okazji -dzięki serdeczne za wszystkie dotychczasowe komentarze, nie zawsze mam okazję odpisać na bieżąco, ale zawsze czytam i jest mi bardzo miło z powodu odzewu na moje posty. Miłego tygodnia :)

The legend of Lorelei has been my favourite one for quite a long time, I used to collect this theme on vintage postcards, btw- it's quite strange that there are only a few paintings inspired by the legend, while a whole flood of postcards with Lorelei can be available on the collector's market. If you are interested in the story of this enigmatic cousin of wicked sirens and other creatures, please search through the web this time, I will only post an image with two cards that have just arrived to take place in my collection ( the image below). I would also like to say "thank you" for all recent comments. Even if I don't have opportunity & time to respond to all of them, it's always a pleasure to read , thanks and have a nice week :)

2 comments:

  1. mialam chyba te zdjecia w jakis skanach starych zdjec. Kiedys sciagalam na tony takie retro foty kobiet bo fascynowala mnie roznica w budowie ciala kobiety jaka zaszla od tamtej pory ro caklkiem zabawny temat:)
    A legenda jest ciekawa:)

    btw. tez nie ma wszytsko nadazam z odpisywaniem, czasem sie strasznie gubie i pozniej cos mi umyka bo chcialam odpisac a juz niepamietam czy to robilam:)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
  2. szkoda, ze ten kanon nie obowiązuje do dziś, w sumie kilka dobrodziejstw z przeszłości zaadaptowałabym w dzisiejsze czasy, alas... :/
    a propos kobiecych kształtów z tamtych czasów, ostatnio wpała mi w ręe ujmująca lektura na temat tzw wątroby gorsetowej, hehe, to taka przypadłośc, na którą cierpiały panny, które zasznurowywały się zawzięcie

    ReplyDelete